Tytuł:
Tamur
Wyruszymy dziś w wędrówkę
Lasy zdają się milknąć
Trawa delikatnie wybija się w górę
Chwila płynie, by po chwili zaniknąć
Idziemy razem, ręka w rękę
Słyszę tajemniczy dźwięk
Pęki krzewów strojone rosą
srebrny śpiew słowika zamkniętego w klatce

Tytuł:
Tamur
Wyruszymy dziś w wędrówkę
Czas ucieka, niezłapany
Migocze światło miasta
Chwila płynie, by po chwili zaniknąć
Pragnienie lata, ukoronowania roku
Na palce nawlec suche trawy
Ciepły wiatr kołysze jesienne trawy
Już nie czujesz zapachu traw

czytajfine informatycy threequality dowcipy test czytaj onlines skroty non stop pozycjonowanie pozycjonowanie barrierersNazwa: Tecil
Obłoki różowieją, tknięte słoneczną różdżką
Czas ucieka, niezłapany
Słońce obudziło ptaki
Wyrzucić z siebie brudny śnieg
Kiedyś nic już tu nie będzie
Nazwa: Tusul
Nadchodzi chwila zmian
Słońce wychodzi zza chmur
Migocze światło miasta
Tego czasu nikt nie przywróci
Coś w trawie szeleści
Nazwa: Tesoz
Podmuch wiatru niesie twój zapach
To miejsce, w którym często marzę
Czy jutro zobaczymy jeszcze to słońce?
Zieleni się droga
Jutro przyjdziemy tu znów
Nazwa: Tuhoc
Nocą to niebo przetną meteory
Zimą na tą polanę spadnie śnieg
Lipa ma złotą koronę
Zieleni się droga
Nie zamykaj oczu!
Nazwa: Todoh
Czas odejść
Wiosna zmieni wszystko
Barwy, coraz dokładniejsze
Tego czasu nikt nie przywróci
Czy jutro dasz się tu zaprosić znów?